Kliknij tutaj --> 🎊 biblijny syn jakuba i lei

17. 1 Po sześciu dniach Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba i brata jego Jana 2 i zaprowadził ich na górę 3 wysoką, osobno. 2 Tam przemienił się wobec nich: twarz Jego zajaśniała jak słońce, odzienie zaś stało się białe jak światło. 3 A oto im się ukazali Mojżesz i Eliasz 4, którzy rozmawiali z Nim. 4 Wtedy Piotr rzekł do 3. 1 Niech zbyt wielu z was nie uchodzi za nauczycieli 1, moi bracia, bo wiecie, iż tym bardziej surowy czeka nas sąd. 2 Wszyscy bowiem często upadamy. Jeśli kto nie grzeszy mową, jest mężem doskonałym, zdolnym utrzymać w ryzach także całe ciało. 3 Jeżeli przeto zakładamy koniom wędzidła do pysków, by nam były posłuszne, to jeden będzie silniejszy od drugiego, starszy będzie sługą młodszego». 24 Kiedy nadszedł czas porodu, okazało się, że w łonie jej były bliźnięta. 25 I wyszedł pierwszy syn czerwony 3, cały pokryty owłosieniem, jakby płaszczem; nazwano go więc Ezaw. 26 Zaraz potem ukazał się brat jego, trzymający Ezawa za piętę; dano mu Biblijny syn Abrahama, ojciec Jakuba i Ezawa Biblijny syn Jakuba i Lei. Udręczyć krzyżówka krzyżówka, szarada, hasło do krzyżówki, odpowiedzi, Źródła danych Wiara nie ma względu na osoby. 1 Bracia moi, niech wiara wasza w Pana naszego Jezusa Chrystusa uwielbionego nie ma względu na osoby. 2 Bo gdyby przyszedł na wasze zgromadzenie 1 człowiek przystrojony w złote pierścienie i bogatą szatę i przybył także człowiek ubogi w zabrudzonej szacie, 3 a wy spojrzycie na bogato odzianego i Site De Rencontre Gratuit En Europe. Małżeństwo Jakuba 291 Jakub, wyruszywszy w dalszą drogę, powędrował do ziemi synów Wschodu1. 2 Tam ujrzał studnię w polu i trzy stada owiec wylegujących się wokół niej; z tej bowiem studni pojono stada. Wielki zaś kamień przykrywał jej otwór. 3 Toteż gromadzono tu wszystkie stada i wtedy dopiero odsuwano kamień znad otworu studni, a po napojeniu owiec przesuwano go znów na dawne miejsce nad otwór studni. 4 Jakub rzekł do czekających tam pasterzy2: «Bracia moi, skąd jesteście?» Odpowiedzieli mu: «Jesteśmy z Charanu». 5 On zaś pytał ich: «Czy znacie Labana, syna Nachora?» Oni na to: «Znamy». 6 I jeszcze zapytał ich: «Czy dobrze się miewa?» Odpowiedzieli: «Dobrze. Ale oto jego córka, Rachela3, nadchodzi z trzodą». 7 Wtedy [Jakub] rzekł: «Ponieważ jeszcze jest jasny dzień i nie czas zapędzać trzody, napójcie trzodę i idźcie ją paść». 8 Oni zaś powiedzieli: «Nie możemy poić, dopóki nie spędzą wszystkich stad i nie odsuną kamienia znad otworu studni, wtedy będziemy poić owce». 9 Gdy Jakub tak z nimi rozmawiał, Rachela, która była pasterką, nadeszła ze stadem owiec swego ojca. 10 A gdy Jakub ujrzał Rachelę, córkę Labana, brata swej matki, i trzodę tegoż Labana, zbliżył się, odsunął kamień znad otworu studni i napoił trzodę Labana. 11 A potem ucałował Rachelę i rozpłakał się w głos. 12 Kiedy zaś powiedział Racheli, że jest siostrzeńcem jej ojca, synem Rebeki, pobiegła i opowiedziała o tym swemu ojcu. 13 Gdy Laban usłyszał nowinę, że to jest Jakub, jego siostrzeniec, wybiegł mu na spotkanie, uściskał go i ucałował, i wprowadził go do swego domu. Wtedy to Jakub opowiedział Labanowi o wszystkim. 14 Laban rzekł do Jakuba: «Przecież jesteś moją kością i ciałem4». A gdy Jakub przebywał u Labana miesiąc, 15 rzekł do niego Laban: «Czyż dlatego, że jesteś moim krewnym, masz mi służyć za darmo? Powiedz mi więc, jaką mam ci dać zapłatę?» - 16 Miał zaś Laban dwie córki; starsza nazywała się Lea, a młodsza Rachela. 17 Oczy Lei były jakby zgaszone5, Rachela zaś miała piękną postać i miłą powierzchowność. - 18 Ponieważ Jakub pokochał Rachelę, rzekł do Labana: «Będę ci służył przez siedem lat za twą młodszą córkę, Rachelę». 19 Laban powiedział: «Wolę dać ją tobie niż komu innemu. Pozostań więc u mnie». 20 I tak służył Jakub za Rachelę przez siedem lat, a wydały mu się one jak dni kilka, bo bardzo miłował Rachelę. 21 Wreszcie rzekł Jakub do Labana: «Ponieważ czas już upłynął, daj mi córkę twą za żonę, abym się z nią połączył». 22 Wtedy Laban, zaprosiwszy wszystkich mieszkańców tej miejscowości, wyprawił ucztę. 23 A gdy był wieczór, Laban wziął córkę swą Leę i wprowadził ją do Jakuba, i ten zbliżył się do niej. 24 Dał też Laban tej córce swej niewolnicę Zilpę. 25 Rano Jakub zobaczył, że ma przed sobą Leę. Rzekł więc do Labana: «Cóż mi uczyniłeś? Czyż nie za Rachelę ci służyłem? Czemu mnie oszukałeś?» 26 Laban odpowiedział: «Nie ma tu u nas zwyczaju wydawania za mąż [córki] młodszej przed starszą. 27 Bądź przez tydzień z tą6, a potem damy ci drugą, za którą jednak będziesz u mnie służył jeszcze siedem następnych lat». 28 Jakub przystał na to i był przez tydzień z tą. Potem Laban dał mu córkę swą, Rachelę, za żonę. 29 Racheli dał Laban również niewolnicę Bilhę, aby jej usługiwała. 30 Jakub więc zbliżył się do Racheli i kochał ją bardziej niż Leę. I pozostał na służbie u Labana przez siedem następnych lat. Dzieci Jakuba7 31 Gdy Pan widział, że Lea została odsunięta, otworzył jej łono; Rachela zaś była niepłodna. 32 Lea poczęła więc i urodziła syna, i dała mu imię Ruben mówiąc: «Wejrzał Pan na moje upokorzenie; teraz mąż mój będzie mnie miłował». 33 A gdy znów poczęła i urodziła syna, rzekła: «Usłyszał Pan, że zostałam odsunięta, i dał mi jeszcze to dziecko»; nazwała więc je Symeon. 34 Potem znów poczęła i urodziła syna, i rzekła: «Już teraz mąż mój przywiąże się do mnie, bo urodziłam mu trzech synów»; dlatego dała mu imię Lewi. 35 I jeszcze raz poczęła, i urodziwszy syna rzekła: «Tym razem będę sławić Pana»; dlatego dała mu imię Juda. Po czym przestała rodzić. For faster navigation, this Iframe is preloading the Wikiwand page for Juda (postać biblijna). Connected to: {{:: Z Wikipedii, wolnej encyklopedii {{bottomLinkPreText}} {{bottomLinkText}} This page is based on a Wikipedia article written by contributors (read/edit). Text is available under the CC BY-SA license; additional terms may apply. Images, videos and audio are available under their respective licenses. Please click Add in the dialog above Please click Allow in the top-left corner, then click Install Now in the dialog Please click Open in the download dialog, then click Install Please click the "Downloads" icon in the Safari toolbar, open the first download in the list, then click Install {{::$ Werner Laubi Opowiadania Biblijne © Copyright for the Polish edition by Wydawnictwo „JEDNOŚĆ", Kielce 2005 ISBN 83-7224-973-3 Dobrobyt Jakuba Rdz 29,31-30,43 Uwagi wstępne Przegląd synów Jakuba i ich matek: Pokolenie Lei Pokolenie Racheli RubenJózef SymeonBeniamin Lewi Juda Issachar Zabulon ZilpaBilha GadDan AserNeftali Poważanie i pozycja żony zależały od liczby synów, które urodziła, dlatego zrozumiałe jest, że kobieta robiła wszystko, żeby udowodnić swoją płodność. Jeżeli nawet tylko przez pewien czas pozostawała bezdzietna, było rzeczą naturalną, gdy oddawała mężowi swoją służącą, aby dzięki niej otrzymać dziecko. Niewolnica Bilha rodziła na kolanach swojej pani, aby dziecko wywodzące się z jej łona zostało uznane jako Racheli. Początek opowiadania o narodzinach Issachara jest, jednym z rzadkich przekazów ukazujących patriarchów także jako rolników. Również koczownicy posiadający nierogaciznę przy swoim tymczasowym osadnictwie zajmowali się uprawą roli". Jabłka miłości, które znalazł Ruben, są żółto-czerwonymi, mocno pachnącymi owocami mandragory - krzewiastej rośliny. Te owoce działają odurzająco i od dawna są znane jako afrodyzjaki. Pień z korzeniami mandragory nazywa się pokrzyk, i często przybierając kształt człowieka, odgrywał i dalej odgrywa dużą rolę w zabobonach jako magiczny środek sprzyjający płodności. Z powodu tej pobudzającej właściwości Rachela zapragnęła jabłek miłości od Lei, ale nie przydały się jej na nic. Dopiero zwrócenie się do Boga uczyniło ją płodną! Opowiadanie o dobrobycie Jakuba jest w wielu miejscach niezrozumiałe. Między innymi z tej przyczyny, że wielu wyrażeń hebrajskich nie można przetłumaczyć. Jednak sens opowiadania jest następujący: Jakub chce wrócić do domu i prosi Labana o rozwiązanie zobowiązującej przysięgi. Wprawdzie Laban mówi, że Jakub może zażądać zapłaty za swoją służbę i odejść, ale nie jest to takie proste. Późniejsze wydarzenia pokazują to dokładnie. Dla Labana Jakub jest obcokrajowcem bez własnej ziemi, zatem nie może być pełnoprawnym członkiem wspólnoty. Chociaż Jakub może wymagać zapłaty, to według poglądu Labana musi pozostawić swoją żonę i dzieci. Laban wskazuje później na takie prawo, gdy mówi: „Córki są moimi córkami i ich dzieci są moimi dziećmi" (por. Rdz 31,43). Jednakże Jakub uważa, że jako krewny Labana ma inne prawa niż jakiś obcokrajowiec. Pomimo to nie żąda żadnej określonej zapłaty, lecz gotów jest dalej pracować jako pasterz, jeśli tylko będzie mógł zatrzymać część przydzielonych mu zwierząt. Stada nierogacizny składają się głównie z jednobarwnych (białych) owiec i również głównie z jednobarwnych (czarno-brązowych) kóz. O wiele rzadsze są zwierzęta nakrapiane albo w pasy. Jakub proponuje Labanowi oddzielić od stada wielobarwne zwierzęta, a to co okaże się później nakrapiane lub w pasy w jednobarwnym stadzie, będzie należało do niego. Oboje zawierają taką umowę, godząc się na powyższe warunki. Dla opowiadającego istotne jest, by pokazać, że Jakub jest w dalszym ciągu przebiegłym człowiekiem i że tym razem samemu Labanowi nie udało się przeniknąć jego planów. Tak zinterpretowałbym tę opowieść: obietnica, że Bóg uczyni z Abrahama wielki naród, spełniła się w postaci licznego potomstwa Jakuba. Działanie błogosławieństwa przejawia się również w tym, że Jakub staje się bogaty, chociaż zaczął od służby u Labana. W tych zewnętrznych okolicznościach ukazuje się kierownictwo Boga. Opatrzność Boża będzie widoczna i w tym opowiadaniu i dotyczyć będzie głównie dzieci. Opowiadanie W mieście Charan, tam gdzie stał dawniej tylko dom hodowcy owiec - Labana, teraz stoi ich wiele. W starym domu ciągle jeszcze mieszka Laban. W międzyczasie jego córki i synowie zawarli małżeństwa. Na świat przyszły dzieci, Laban stał się dziadkiem. Dla tak wielu ludzi nie było już miejsca w starym domu, dlatego Laban zbudował najpierw drugi, potem trzeci, a w końcu jeszcze czwarty dom. Kazał także powiększyć magazyny, dziedziniec i wybudować nowy mur wokół wszystkiego. Teraz dwór Labana wygląda prawie jak mała ufortyfikowana wieś. W jednym z tych domów mieszkają Jakub, Lea i Rachela. Jakub jest u Labana już prawie dwadzieścia lat, a jego żony urodziły mu dwanaścioro dzieci. Najstarszy chłopak ma na imię Ruben. Ma dwanaście lat i jest już silny i dzielny. Wcześnie rano wychodzi na pastwisko z owcami swojego dziadka. Najczęściej zabiera ze sobą swoich braci: Symeona, Lewiego i Judę, którzy są trochę od niego młodsi. — Czy możemy także pójść z tobą? — błagają dziesięcioletni Dan i ośmioletni Neftali. Dziadek podarował im osła i jeżeli Ruben pozwoli, pojadą z nim na pastwisko. Gdy już przybyli na pastwisko i owce zaczęły skubać trawę, Ruben uczy braci dawnych zabaw pasterzy - mocowania się i walczenia przy pomocy laski pasterskiej. Często palcami sprawdza ich mięśnie ramion. Potem zwykle mówi do Dana i Neftalego: —Nie macie jeszcze żadnych prawdziwych mięśni. Jesteście jeszcze dzieciakami. Za dużo jeździcie na ośle zamiast chodzić na nogach. Pasterze muszą być silni i zahartowani, aby mogli walczyć z dzikimi zwierzętami i rabusiami. Czasem Ruben odcina grubą gałąź od krzewu, wyciąga z niej rdzeń i robi flet. Uczy braci starych tańców i pieśni pasterskich. Młodszemu rodzeństwu nie wolno jeszcze wychodzić na pastwisko, ale pomagają matkom i służącym przy pracy w domu. Gad i Aser każdego ranka i wieczoru chodzą po wodę do studni przed miastem. Kamienne schody prowadzą do źródła na dole. U góry przy schodach siedzą trzej pasterze. Przez cały dzień patrzą przed siebie głupkowato. Są zbyt starzy, żeby jeszcze iść z owcami na pastwisko. Jeden z nich ma okrągłą czerwoną twarz i podwójny podbródek. Kiedy przychodzą Gad i Aser, a on akurat nie śpi, za każdym razem woła: — Tu przychodzą dzieci Jakuba! Pokażcie swoje muskuły! Czy już jesteście tacy silni jak wasz ojciec? Kiedy przed wielu laty przyszedł do Charanu, zupełnie sam odsunął ten kamień od studni, tam na górze! Stary pasterz pokazuje w dal. — A tam przy tej studni — mówi — wasza babcia Rebeka poiła wielbłądy, kiedy sługa szukał żony dla Izaaka. Gad i Aser słuchają pasterza, chociaż zawsze opowiada im tę samą historię. Issachar i Zabulon są jeszcze za mali, żeby pójść do studni, ale i oni mogą być pożyteczni - przędą wełnę w domu. Zręcznie obracają wrzeciono swoimi małymi rękami. Najmłodsze z dzieci - siostrzyczka Dina i trzyletni Józef czołgają się wokół po dziedzińcu i bawią się kamieniami. — Kamienie to są owce! — mówi Dina do Józefa. — Czarne kamienie to czarne owce. Są twoje. Białe kamienie to białe owce. One należą do mnie. — Wszystkie owce należą do dziadka! — woła jakiś głos. To Laban. Wyszedł akurat ze swojego domu na dziedziniec, na którym bawią się dzieci. — Dziadzio! — woła Dina i rzuca się w ramiona Labanowi. Laban podrzuca ją w górę. Pozwala, żeby opadła i znów ją podrzuca. Dina aż piszczy z radości. — Mnie też rzuć w powietrze! — woła Józef i idzie do dziadka, kołysząc się na swoich krótkich nogach. Laban trzyma ręce za plecami. — Coś ci przyniosłem, Józefie — mówi. — Którą rękę wybierasz? Józef zna tę zabawę. Jeżeli mówi: „Ta ręka tutaj!" - to jest ona pusta. A kiedy mówi: „Ta druga ręka!" - to jest ona także pusta, ponieważ dziadek to, co trzyma w ręku za plecami, zawsze szybko przekłada do drugiej ręki. — Ta i ta! — woła Józef i pokazuje na obie ręce. Ktoś się śmieje pod drzwiami. To Jakub. Podchodzi do Józefa i gładzi go po głowie. — Jesteś przebiegłym chłopcem Józefie — mówi. — Dokładnie tak, jak twój dziadek! — Albo jak twój ojciec — odpowiada Laban śmiejąc się, po czym otwiera dłonie i wsuwa po daktylu do ust Dinie i Józefowi. — Chodź, Labanie — mówi Jakub. — Siądziemy sobie tu przy kamiennym stole w cieniu domu! Idzie do domu i wraca z placuszkami i talerzem pełnym oliwek. Mężczyźni jedzą. Patrzą na Dinę i Józefa, którzy znów bawią się kamyczkami. — Masz wspaniałe dzieci — mówi Laban. — Wszystkie są zdrowe — odpowiada Jakub. — Bóg mi pobłogosławił. — Czy jeszcze pamiętasz — mówi Jakub — jak przyszedłeś do mnie przed wielu laty? Gdy cię zapytałem, jak długo chcesz zostać u mnie, czy wiesz, co odpowiedziałeś? „Kilka miesięcy!" powiedziałeś. „Albo może rok". A teraz z tego roku zrobiło się prawie dwadzieścia lat. Jakub kiwa głową. — W ostatnim czasie dużo myślę o domu — mówi. — Czasem śni mi się w nocy miasto namiotów i namiot mojego ojca. Widzę go, jak leży na swoich poduszkach. Widzę też matkę z jej czarnymi warkoczami. I widzę Ezawa, jak łapie mysz przed namiotem. Czy Ezaw jeszcze ciągle mieszka we wsi namiotów i czy ciągle jeszcze gniewa się na mnie? Jakub wstaje. Idzie do bramy dziedzińca i patrzy w dal. — Chciałbym znów wrócić do domu — mówi do Labana. — Pozwól mi, żebym z Leą i Rachelą i moimi dziećmi udał się do Kanaanu. Już długo ci służyłem. — Nie mogę cię zmuszać, byś pozostał tu na zawsze — mówi Laban. — Odkąd jesteś u mnie, Bóg mi błogosławił. Już wcześniej byłem tu najbogatszym hodowcą bydła, ale teraz mam tak wiele owiec i kóz, tak wiele wołów i wielbłądów i tak dużo złota i srebra, jak nigdy dotąd. Dlatego ty także zasłużyłeś na nagrodę. Powiedz mi, co mam ci dać! — Dałeś mi już Leę i Rachelę; wszyscy też dostaliśmy od ciebie jedzenie i ubranie — odpowiada Jakub. — Ale ja chcę ci dać nagrodę — obstaje przy swoim Laban. Jakub zastanawia się. — Dobrze — mówi. — Zostanę u ciebie jeszcze około roku. Wszystkie owce i kozy, które się urodzą w tym czasie i będą miały białą wełnę, powinny należeć do ciebie. Ale wszystkie owce i kozy, które urodzą się w tym czasie i będą miały wełnę w kropki lub pasy, mają należeć do mnie. Laban chciał się głośno roześmiać, ale nie pokazał tego po sobie. „Kropkowane i pasiaste owce czy kozy zdarzają się przecież bardzo rzadko — myśli. — Ale dla mnie to same korzyści". — Zgadzam się — mówi głośno. Obaj mężczyźni podają sobie ręce. Potem Laban biegnie do swoich synów tak szybko, ile sił w nogach. — Ten Jakub jest już u nas dwadzieścia lat — mówi. — Ale nie zna się w ogóle na hodowli zwierząt. Opowiada im, jak postąpił z Jakubem. Wszyscy śmieją się na całe gardło z głupoty Jakuba. Ale kilka miesięcy później już się nie śmieją. Laban wyjeżdża na swoim ośle, żeby policzyć owce i kozy. Gdy dochodzi do Jakuba, dziwi się - gdziekolwiek spojrzy, widzi młode owce: czarne, pasiaste i kropkowane. Laban zaczyna liczyć: — Raz, dwa... cztery... sześć... dziesięć... Liczy przez kwadrans. Liczy pół godziny. Liczy godzinę. Pot spływa mu z czoła. Wreszcie zakończył. — Prawie czterysta owiec i kóz należy do Jakuba! — mruczy. — A do kogo należą tamte wielbłądy i bydlęta? — pyta jednego z pasterzy. — One należą do mojego pana, Jakuba! — mówi pasterz. — On wymienił owce i kozy na wielbłądy i bydlęta. Laban wskakuje na swojego osła i jedzie do domu. — Jak mu się to udało zrobić? — pyta synów. — On dokupił do naszych białych owiec - czarne, a do naszych ciemnobrązowych kóz - kilka białych — mówi jeden z synów. — I właśnie potem młode stały się nakrapiane i cętkowane. Jednak Jakub zna się trochę na hodowli bydła. — To nie zawsze się udaje — mówi Laban. — Ale Jakubowi wszystko się udaje. To jak czary. — Może jego Bóg jest potężniejszy niż nasz bóg domowy — mówi jeden z synów. — Coś takiego! — krzyczy Laban. Jeszcze długo urąga głośno, a w jego sercu jest ciemno z zazdrości i zawiści. opr. mg/mg Mówimy: Izrael, ale nie brak ludzi, którzy powiedzą: Palestyna. Mówimy: Zachodni Brzeg, ale wielu Żydów powie: Judea i Samaria. Jak Ziemia Święta ma się do Ziemi Izraela? Mojżesz patrzył na Ziemię Obiecaną. Przez czterdzieści lat prowadził do niej Izraelitów z niewoli w Egipcie faraonów. Teraz Bóg wezwał go na szczyt góry Nebo. Miał stamtąd popatrzeć na krainę, którą Bóg przyrzekł ojcom narodu żydowskiego: Abrahamowi, Izaakowi, Jakubowi. Ziemię Świętą, Ziemię Izraela. Jerycho, dolina Jordanu – wszystko wydawało się prawie na wyciągnięcie ręki. Ale to nie Mojżesz miał wprowadzić swój lud do tej ziemi. Bóg miał inny plan. Mojżesz był narzędziem w rękach Boga. Wyobraźnię żydowską ukształtowała niezwykła idea, że Bóg może przenikać swą obecnością przestrzeń fizyczną i historię ludzką. Naród Izraela był w tym zakątku Bliskiego Wschodu (jak dziś ten region nazywamy) już w zamierzchłej starożytności. Tworzące go plemiona i klany w XIII w. przed naszą erą ruszyły do ziemi, którą, jak wierzyli Izraelici, obiecał im Bóg. Toczyli o swą siedzibę wojny, ustanawiali własne państwa, rozwijali własną religię i kulturę. Współczesna nauka historyczna i archeologia korygują w niejednym przekazy Biblii i tradycji żydowskiej, ale nigdy nie podważają obecności izraelskiej w dziejach Bliskiego Wschodu. To, że jakaś spłacheć ziemi może być własnością Boga i że Bóg może ją obiecać jakiemuś ludowi – który zresztą też jest tego Boga własnością – wydaje się szokująca. Współcześni ludzie Zachodu nie czują się własnością narodu, państwa czy zorganizowanej religii. Nie do przyjęcia wydaje się im przeświadczenie, że wolę Bożą należy bezwzględnie wcielać w życie, nawet ogniem i mieczem. Ale tak właśnie uważali przez tysiące lat wyznawcy wiary w Jedynego Boga. Skoro jest Bóg, to wszystko wolno w imię Boże. Na tym polegał z jednej strony geniusz religijny monoteizmu, dający mu niesłychaną siłę i żywotność. Lecz z drugiej strony krył się w nim bakcyl totalitarny, popychający do niszczenia tych, którzy nie podzielają naszej wiary. Co Bóg obiecał Abrahamowi? Na oznaczenie krainy, w której uformował się naród żydowski i gdzie na pniu żydowskiej religii powstało chrześcijaństwo, używa się wymiennie określeń Ziemia Święta, Ziemia Obiecana, Ziemia Izraela, Palestyna. O Ziemi Obiecanej usłyszał wpierw Abraham, jeden z patriarchów biblijnych, uważany za ojca założyciela narodu hebrajskiego. Jest o tym mowa w biblijnej Księdze Rodzaju. Abraham mógł żyć już w I połowie XX w. przed Chrystusem. Pochodził z potężnego miasta Ur, którego ruiny są w dzisiejszym Iraku, a które w tamtych czasach należało do kręgu cywilizacji mezopotamskiej, nieznającej monoteizmu. Według Biblii Terach, ojciec Abrahama – a nosił on wtedy imię Abram, to znaczy „mój ojciec [Bóg] wzniosły” – rusza do krainy Kanaan, na zachód od rzeki Jordan. Po drodze umiera. Abram ma w chwili śmierci ojca 75 lat. I wtedy Bóg wezwał go, by kontynuował wędrówkę do ziemi, którą mu ukaże; obiecuje, że „uczyni go wielkim narodem”. Niektórzy żydowscy komentatorzy zaznaczają, że Saraj, żona Abrama, była bezpłodna i Bóg dawał mu do zrozumienia, że powinien iść dalej dla własnego dobra: doczeka się potomstwa, a Bóg nada potomkom Abrama ziemię, do której go wzywa. Abram ruszył więc w dalszą drogę. Współcześni uczeni widzą w tych wędrówkach dowód, że przodkowie narodu żydowskiego byli nomadami, którzy stopniowo przeszli na osiadły tryb życia. Abram dotarł tam, gdzie nie zdołał dotrzeć jego ojciec Terach: do krainy Kananejczyków – Kanaanu. „Twojemu potomstwu oddaję właśnie tę ziemię” – mówi Bóg do Abrama. Ponieważ jednak panował tam głód, Abram wraz z żoną, bratankiem, służbą i dobytkiem powędrował do Egiptu faraonów, by tam przeczekać złe czasy. Żona Abrama trafiła do królewskiego haremu, ale faraon kazał ją oddać, a strażom odstawić małżonków z całym majątkiem do granicy Egiptu; przy czym Abram otrzymał od dworu sowite wynagrodzenie za oddanie rzekomej siostry Saraj faraonowi na nałożnicę. I tak Abram wrócił do ziemi Kanaan, gdzie osiedlił się pod miastem Hebron. Lecz choć posłusznie wypełniał wolę Bożą, Saraj wciąż nie rodziła mu obiecanych przez Boga dzieci. Bóg ponowił swe przymierze ze strapionym Abramem. Ukazał mu się nocą pod postacią dymu i ognia i powiedział: „Twojemu potomstwu dałem tę ziemię od rzeki egipskiej do rzeki Eufrat. Ziemie Kenitów, Kenizytów, Hetytów, Peryzytów, Refaitów, Amorytów, Kanaanitów, Girgaszytów i Jebusytów” (Księga Rodzaju, rozdział 15). Ziemia Obiecana jest tu rozleglejsza niż kraina Kanaan – w różnych miejscach Biblii żydowskiej przyjmuje ona różne kształty geograficzne – jednak ziemia kananejska odpowiada temu, co w Biblii nazywa się Filistią lub Filistineą (od słowa Filistyni, jak tłumaczono na grecki hebrajską nazwę ludu Pelesheth), czyli Palestynę. Nazwa ta, używana powszechnie przez Rzymian i Greków, pogan i chrześcijan, zacznie z czasem oznaczać całą krainę Izraela i Ziemię Świętą. Sędziwy Abram został ojcem, choć dziecka nie urodziła mu Saraj, lecz inna kobieta. Pierworodnego syna Izmaela miał z niewolnicą egipską Hagar. A kiedy dobijał setki, znów ukazał mu się Bóg, obiecując, iż stanie się „ojcem mnóstwa narodów” (to właśnie znaczy imię Abraham). Potwierdził swoje przymierze z Żydami i nakazał, by znakiem tego przymierza było obrzezanie mężczyzn ósmego dnia po urodzeniu. Saraj polecił Abrahamowi nazywać odtąd Sarą i zapewnił, że i ona da mu dziecko. I dała – Izaaka. Choć poligamia była wówczas tolerowana, stosunki Hagar z Saraj układały się tak źle, że Abraham oddalił nałożnicę wraz z synem. Według tradycji Izmael był protoplastą koczowniczych plemion arabskich. Wyłącznym następcą Abrahama miał być Izaak. Syn Izaaka, Jakub, ostatni patriarcha, otrzymał imię Izrael. Dlatego jego dwunastu synów, którzy stali na czele rodów, zwanych pokoleniami, nazywa się synami Izraela. Kiedy Sara umarła, Abraham zakupił od pewnego Hetyty grunt w pobliżu Hebronu, by pochować żonę w znajdującej się tam grocie Makpela. Zakup był jakby przypieczętowaniem przymierza ojca narodu z Bogiem Jedynym (potwierdzonym później przez przymierze z całym narodem żydowskim za pośrednictwem Mojżesza). Po śmierci Abrahama pochowano go obok Sary. Tu spoczęły też prochy ukochanego syna Abrahama Izaaka i jego żony Rebeki, wnuka Abrahama Jakuba i jego żony Lei i ich syna Józefa. Te grobowce patriarchów narodu żydowskiego trwają do dziś, przyciągając pielgrzymki Żydów. Przez długi czas po upadku starożytnego państwa żydowskiego i rozproszeniu Żydów nie mieli oni dostępu do pieczary Makpela. A ci, którzy zostali w Hebronie, byli atakowani i zabijani. Dzielili los Żydów w całej Ziemi Świętej, traktowanych raz lepiej, raz gorzej, ale zwykle jak obywatele niższej kategorii przez kolejnych władców: muzułmanów, krzyżowców, Turków osmańskich, a po ich upadku przez Brytyjczyków. Na podbój Kanaanu Pokolenia Jakubowe dały początek żydowskiemu narodowi Izraela. W tym zbiorowym sensie słowo Izrael oznacza i lud, i formy historyczne państwa żydowskiego. Podbój krainy Kanaan przebiegał stopniowo, na przełomie XIII i XII w. przed Chr., choć biblijna Księga Jozuego przedstawia to przedsięwzięcie jako dzieło tego następcy Mojżesza. To Jozue wprowadził Izraelitów do Ziemi Obiecanej. Z biblijnych ksiąg Liczb i Powtórzonego Prawa wynika, że Bóg nakazał zastępom żydowskim, by wypędziły wszystkich Kananejczyków i zniszczyły ich kult religijny (Kananejczycy byli politeistami) czy wręcz ich wytępiły i obłożyły klątwą. „Ale tak im macie uczynić: ołtarze ich zburzycie, ich stele połamiecie, aszery wytniecie, a posągi spalicie ogniem” (Pwt. 7,5). Na jaką skalę zdobywcy Ziemi Obiecanej wykonali te Boże rozkazy, po prawie trzech tysiącach lat trudno ustalić, ale współcześni bibliści pocieszają, że polecenia te zawierają przede wszystkim treść teologiczną. Nie są pochwałą ludobójstwa i czystek etnicznych, lecz wezwaniem do ścisłego monoteizmu jako osi religijnej i narodowej tożsamości narodowej Izraela. Tysiąc lat przed Chrystusem naród żydowski konsoliduje się pod berłem królów Saula, Dawida i Salomona. Stworzone przez nich państwo rozpada się po śmierci tego ostatniego na mniejsze: judzkie (Juda), ze stolicą w Jerozolimie na południu, i izraelskie, ze stolicą w Samarii na północy. W czasach rzymskich i później Judę zwano Judeą. Mianem wspaniałego niegdyś miasta Samaria określano też owo północne państwo żydowskie powstałe po rozpadzie monarchii Dawidowej. Ale mimo podziału i późniejszych podbojów przez Asyryjczyków i Babilończyków Żydzi zachowują poczucie jedności narodowo-religijnej i ciągłości historycznej. Prowincja Palestyna Najdotkliwszy cios przychodzi w początkach naszej ery. Rzymianie dwukrotnie tłumią żydowskie powstania w I i II w. To wtedy zburzona zostaje Świątynia w Jerozolimie (70 r. – ocaleje tylko mur zachodni, znany w świecie jako Ściana Płaczu – a naród żydowski zostaje wygnany ze swej ziemi i ulega rozproszeniu. Rzymianie posługiwali się nazwą Palestyna na oznaczenie ziemi żydowskiej, między innymi dlatego, by zatrzeć ślad w pamięci po zburzonym państwie judzkim. Ale istniało ono, choć podporządkowane Rzymowi, jeszcze za czasów Heroda Wielkiego. Po jego śmierci (4 r. przed Chr.) królestwo zostało podzielone między trzech synów Heroda, ale rządzili rzymscy prokuratorzy. To na tych terenach powstaje wtedy zalążek chrześcijaństwa. Jezus umiera jeszcze przed zburzeniem Świątyni jerozolimskiej. Ostatni zryw żydowski przeciwko rzymskiej dominacji w 135 r. kończy się okrutnymi prześladowaniami religii i narodu żydowskiego. Cesarz Hadrian zasiedla Jerozolimę ludnością nieżydowską, zakazuje Żydom wstępu do miasta, zmienia jego nazwę na Aelia Capitolina, a w miejscu Świątyni Rzymianie stawiają posąg boga Jupitera i portret cesarza. Przez wieki Żydzi żyjący poza Ziemią Izraela (heb. Erec Jisrael) modlili się o powrót do swej ojczyzny. W starożytności największe skupiska Żydów znajdowały się w Egipcie, później w Mezopotamii, Afryce Północnej, wreszcie w Hiszpanii i zachodniej Europie. W czasach I Rzeczpospolitej najliczniejsza żydowska diaspora mieszkała na ziemiach obecnej Polski, Ukrainy, Białorusi. Ból wygnania i tęsknotę za krajem słychać w biblijnym psalmie: „Płyną rzeki babilońskie, płyną szumią w dal/Wiatr powiewa brzeżną trzciną, nami chwieje żal/Nad wodami my usiedli o chlebie żebraczym/Ziemio święta, matko nasza, kiedyż cię obaczym?/Jeruzalem! Jeruzalem! Biedna ziemio ty!/Gdy twej męce nie poświęcę każdej mojej łzy/Jeśli ciebie nie ogarnę mym synowskim żalem/To mnie przeklnij i zapomnij miasto Jeruzalem!” (przekład poety romantycznego Kornela Ujejskiego). Od XIX w., mimo utrudnień ze strony Osmanów i miejscowej ludności arabskiej, nasila się osadnictwo żydowskie w Ziemi Świętej. Przybysze kierują się pobudkami religijnymi i narodowymi. Potężnym impulsem jest syjonizm (zrodzony w Europie, w diasporze żydowskiej, ruch o charakterze politycznym, którego celem było utworzenie państwa żydowskiego na terenie Palestyny): pod koniec XIX w. żyło tu ok. 25 tys. Żydów, ale u progu II wojny światowej, pod rządami Brytyjczyków sprawujących do 1948 r. mandat Ligi Narodów (prekursora ONZ), proporcje demograficzne były już całkiem inne. Wprawdzie muzułmanów (Arabów) jest wyraźna większość (895 tys.), Żydów jest tu już 399 tys., prawie cztery razy więcej niż chrześcijan (111 tys.). W 126-tysięcznej Jerozolimie mieszkało 77 tys. Żydów, w 100-tysięcznej Hajfie 55 tys., a Tel Awiw był miastem wyłącznie żydowskim (140 tys.). Biblijna Ziemia Obiecana wykracza poza granice współczesnego Izraela. Ale jeśli doliczymy terytoria zajęte przez armię izraelską po wojnie sześciodniowej 1967 r., różnica bardzo maleje. Państwo Izrael zostało proklamowane przez przywódców żydowskich w 1948 r. w Tel Awiwie. Odśpiewano wówczas hymn „Hatikwa” (Nadzieja nasza): „Dopóki w naszych dusz głębinie/Serce żydowskie żywo bije?/Oko ku wschodowi się obraca/i do Syjonu wciąż powraca./Nadzieja nasza nie zginie/Wszak dwa tysiące lat przetrwała/Być narodem wolnym w swej krainie/W kraju Syjonu i Jerozolimy”. Jedna ziemia, dwa narody Wcześniej Organizacja Narodów Zjednoczonych przyjęła projekt utworzenia na terenie Palestyny dwóch państw: żydowskiego i arabskiego (palestyńskiego). Święte miasto trzech religii Jerozolima miało mieć status międzynarodowy, tak aby ich wyznawcy mogli swobodnie praktykować swą wiarę. Plan ONZ przewidywał, że w państwie żydowskim Żydzi będą mieli niewielką przewagę nad Arabami pod względem liczebności (498:407 tys.), w państwie arabskim proporcja miała być zdecydowanie korzystna dla Arabów (725:10 tys.). W Jerozolimie z okolicami ( Betlejem) miało mieszkać 105 tys. Arabów i 100 tys. Żydów. Plan ten poparł ówczesny minister spraw zagranicznych ZSRR Andrzej Gromyko. Prócz Moskwy, za były Polska, USA i Francja, przeciw – 6 państw arabskich i 4 muzułmańskie, w tym Turcja; wstrzymali się Brytyjczycy. Ostatecznie Zgromadzenie Ogólne plan przyjęło, ale nigdy nie wszedł on w życie. Arabowie odrzucili go z punktu. Domagali się utworzenia jednego państwa palestyńskiego, w którym Żydzi byliby mniejszością. Natychmiast po proklamacji Państwa Izrael arabscy sąsiedzi wydali mu wojnę. Jednak Izrael nie tylko obronił się przed atakiem, ale i powiększył swój obszar w stosunku do przewidywanego. Niespełna 20 lat później wybuchła kolejna wojna izraelsko-arabska. To w wyniku owej tzw. wojny sześciodniowej Izrael przyłączył historyczne Stare Miasto – wraz ze Ścianą Płaczu – i wschodnią część Jerozolimy, strategiczne Wzgórza Golan, Zachodni Brzeg, czyli tereny pomiędzy zachodnim brzegiem rzeki Jordan a Izraelem. Izrael przed 1967 r. miał nieco ponad 20 tys. km kw., po wojnie sześciodniowej kontrolował dodatkowe 7,5 tys. km kw., nie licząc zajętych terenów egipskich, z których się stopniowo wycofywał w zamian za układ pokojowy z Kairem. Los tych terytoriów nie jest przesądzony. W przeszłości Izrael wycofał się z rejonu Kanału Sueskiego (1974 r.), półwyspu Synaj (1982 r.), z południowego Libanu (2000 r.), ze Strefy Gazy (2005 r.). Kiedy dochodzi do odprężenia w stosunkach izraelsko-palestyńskich i izraelsko-arabskich, rosną nadzieje na wycofanie się sił izraelskich z Zachodniego Brzegu i utworzenie tam niepodległego państwa palestyńskiego. Ilekroć nadzieje te słabną, umacnia się ekstremizm. Jego pożywką jest nie tylko propaganda antyizraelska, lecz także nierozwiązane problemy, na przykład kwestia obozów dla uchodźców palestyńskich, wylęgarni fanatyzmu islamistycznego, czy kwestia osadnictwa żydowskiego na Zachodnim Brzegu, sprzecznego z prawem międzynarodowym. Palestyńczycy stawiali prawo do powrotu do miejsc, które utracili wskutek ucieczki lub wysiedleń po powstaniu Państwa Izrael, jako warunek trwałego pokoju. Ale i Żydzi uciekali wówczas masowo z krajów arabskich, porzucając mieszkania i dobytek, za który nigdy nie otrzymali odszkodowań. Wkrótce po wojnie 1948 r. państwa arabskie odrzuciły tzw. plan Blandforda, który przewidywał wielomilionową pomoc ONZ na integrację ok. 200 tys. palestyńskich uchodźców; tylko Jordania przyznała im obywatelstwo. Izrael odrzuca domaganie się prawa do zbiorowego powrotu, gdyż napływ setek tysięcy Palestyńczyków musiałby destabilizować kraj. Poeci palestyńscy piszą więc wiersze wyrażające podobną nostalgię jak psalmy biblijne: „Umiłowana Palestyno, jak przeżyję/Z dala od twoich równin, twoich wzgórz?/Twoje osierocone miasta wzywają mnie/Twe wioski z kopułami wzywają mnie” (Abd al-Karim al-Karmi). Ale dla części Żydów oddanie Synaju, którego Biblia nie wymienia jako części Ziemi Obiecanej, to co innego niż wyjście z Judei i Samarii, czyli Zachodniego Brzegu. Dla nich byłaby to zdrada narodowa i religijna. Część Żydów uważa, że mają obowiązek odrodzić tam żydowskie życie. Choć prawo międzynarodowe nie akceptuje zajęcia przez Izrael tych terenów w 1967 r. (tak samo jak ogłoszenia Jerozolimy stolicą państwa), przez wiele lat osiedlali się tam żydowscy koloniści. Dziesiątki tysięcy napływały na Zachodni Brzeg, Wzgórza Golan, Strefę Gazy, a nawet Synaj, wywołując lęk i nienawiść arabskich tubylców. Żydowscy osadnicy byli podzieleni religijnie i politycznie prawie tak samo jak społeczeństwo Izraela, jedno z najbardziej pluralistycznych na świecie, ale łączył ich zapał pionierów. Część z nich żyła w poczuciu wypełniania woli Bożej i ignorowała realia, traktując zajęte tereny jak ziemię żydowską. Dla tej grupy Żydów arabski Nablus na Zachodnim Brzegu to biblijne Sychem (Szechem), miasto związane z patriarchami. Niektórym osadom tych żydowskich fundamentalistów nadawano biblijne, hebrajskie nazwy, jakby historia została cofnięta o ponad dwa tysiące lat i jakby należało oczyścić tę ziemię po profanacji przez obcych niewiernych. W tych środowiskach tworzono ambitne plany całkowitej kolonizacji Zachodniego Brzegu. Ilekroć rząd izraelski usiłował usuwać osadników, ich przywódcy i sympatycy oskarżali państwo Izrael, że postępuje jak Anglicy hamujący napływ żydowskich imigrantów do Palestyny. Jak dramatyczny bywa ów konflikt żydowsko-palestyński, ilustruje choćby Hebron. Miasto znalazło się w granicach Jordanii i było wyłącznie arabskie. Po wojnie sześciodniowej, pod osłoną wojska izraelskiego, odrodziło się tu życie żydowskie. W mieście żyje ok. 160 tys. Arabów i niespełna tysiąc Żydów. Abrahama otaczają religijną czcią i żydzi, i muzułmanie. Jedni i drudzy modlą się u jego grobu, choć oddzielnie. Mimo to dochodzi do masakr. Na przykład w 1980 r. Palestyńczycy zamordowali tu sześciu młodych żydów – uczniów szkoły religijnej. W 1994 r. żydowski osadnik i lekarz Baruch Goldstein zastrzelił w pieczarze Makpel 29 modlących się muzułmanów. Goldstein stał się po śmierci – zginął na miejscu zbrodni z rąk tłumu Arabów – bohaterem dla skrajnych środowisk żydowskich, choć według zeznań jego kolegów lekarzy traktował tak samo zgłaszających się do niego pacjentów Żydów i Palestyńczyków. Jaka więc może być przyszłość Ziemi Obiecanej? Czy doczeka ona kiedyś czasów normalnej koegzystencji narodów żydowskiego i arabskiego? Przed powstaniem Państwa Izrael zdarzały się takie okresy wzajemnej tolerancji i współpracy. Po jego powstaniu zdarzały się momenty nadziei, że będzie to możliwe; także teraz, kiedy Palestyńczycy uzyskają swoje odrębne państwo, którego się domagają, a którego przed ponad pół wiekiem Arabowie nie chcieli. Adam Szostkiewicz Reżyseria Ocena Peter Hall Scenariusz Ocena Lionel Chetwynd Francesco Maria Nappi (książka "Giacobbe") Producenci Ocena Lorenzo Minoli Gerald Rafshoon producent wykonawczy Aktorzy Ocena Matthew Modine Jakub, syn Izaaka Lara Flynn Boyle Rachela, żona Jakuba Sean Bean Ezaw, bliźniak Jakuba 7,7 Joss Ackland Izaak, ojciec Jakuba i Ezawa 7,1 Juliet Aubrey Lea, siostra Racheli, żona Jakuba Irene Papas Rebeka, żona Izaaka 8,0 Giancarlo Giannini Laban, brat Rebeki, ojciec Racheli i Lei 8,5 Christoph Waltz Morasz 7,9 Christoph M. Ohrt Beor Philip Locke Wróżbita Daniel Newman Ruben, syn Jakuba i Lei (lat 14) 6,0 Cecilia Dazzi Bilha, służąca Racheli, żona Jakuba Yvonne Sciò Judyta Garry Cooper Mieszkaniec Kanaanu Bev Willis Mieszkaniec Kanaanu James Hayes Jobonaham, szwagier Ezawa Padraig Casey Gaham, bratanek Abrahama, syn jego brata Nahora William Sleigh Trurim Linda Polan Akuszerka Peter Gordon Pasterz strzygący owce Oliver Hobson Ruben (lat 7) Neil Daglish Pasterz Zubin Varla Pasterz Anna Zapparoli Kobieta Michael Walker Mężczyzna Peter Jonfield Mężczyzna Julie Mullen Służąca Crispin Redman Awanturujący się pasterz Michael Haughey Służący Peter Turner Kupiec Emma Hall Józef, syn Jakuba i Racheli Zdjęcia Ocena Ennio Guarnieri Kompozytorzy Ocena Marco Frisina Ennio Morricone 8,1 Kostiumy Ocena Enrico Sabbatini Montaż Ocena Bill Blunden Muzyka Ocena Charakteryzacja Ocena Leila Ben Barka charakteryzator Amina Ben Cherki fryzjer Federico Laurenti charakteryzator Elda Magnanti fryzjer Simone Marazzi charakteryzator (druga ekipa) Mario Michisanti główny charakteryzator Fiorella Sensoli fryzjer (druga ekipa) Maurizio Silvi charakteryzator Mauro Tamagnini fryzjer Gianna Viola fryzjer Scenografia Ocena Paolo Biagetti Enrico Sabbatini Dźwięk Ocena Efekty specjalne Ocena Pozostała Ekipa Ocena Daniele Massaccesi operator kamery Fabuła Opisy Recenzje Słowa kluczowe Multimedia Plakaty Zwiastuny Zdjęcia

biblijny syn jakuba i lei